Spacerek rozpoczęliśmy od kościoła św. Marii Magdaleny ...
... później był Rynek z jak zawsze fotogenicznymi gołąbkami ...
... następna była bazylika św Elżbiety z wystrojem militarystycznym.
Dygresja: czy można spotkać coś bardziej deprymującego na drzwiach kościoła?
A oto katedra, cel spacerku, jak się później okazało nieosiągalny.
Po drodze podglądaliśmy Pracza Odrzańskiego przy pracy.
Pogoda jak widać była szarobura i ponura ...
... co potwierdza kolor nosa widoczny na załączonym obrazku ...
... i wyraźna radość z powrotu.
Na zakończenie weszliśmy jeszcze zobaczyć przepiękny Grób Pański w kościele ojców Dominikanów.
Aaaaa, zapomniałbym, jako bonus - ładny portrecik ... no nie?